Moje finanseNasze finanseFinanse rodzinne

Dobrzy inwestorzy nie tracą nawet w czasie bessy. Co ich odróżnia od złych inwestorów? Przeczytaj i zobacz sam.


Wszystko zależy od przyjętej strategii, niestety zmienność notowań giełdowych wpływa także często na emocje inwestorów. Podstawą w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych powinien być jednak przede wszystkim zdrowy rozsądek. Jeśli przeprowadziliśmy wcześniej rzeczową analizę spółek, które posiadamy w portfelu, a te swoimi wynikami potwierdzają wzrost wartości fundamentalnej, wówczas nie ma powodu, żeby przejmować się zmiennością notowań – ani spadkami, ani wzrostami. Jeśli cena spada zbyt nisko, to raczej należy myśleć o dokupieniu akcji – jeśli to naprawdę wartościowa spółka. Kiedy akcje stają się zbyt drogie, wówczas zamiast myśleć o kupnie (a takie działanie podpowiadają emocje), należałoby raczej zastanowić się nad ich sprzedażą.

Problemy pojawiają się jednak wówczas, kiedy inwestujemy na giełdzie pośrednio – przez fundusze inwestycyjne. Nie znamy wtedy składu portfela akcji naszego funduszu, ani zamiarów innych jego członków. Wówczas możliwe są dwie opcje. Albo zajmujemy się analizą fundamentów całej gospodarki i na tej podstawie próbujemy dojść do wniosku, czy warto jeszcze utrzymywać swoją długoterminową inwestycję, czy też lepiej ją zakończyć, albo kierujemy się zawczasu przygotowanymi założeniami. Na przykład – jeśli stracę 8 procent, zamykam inwestycję. Takie podejście pomaga ograniczyć straty – tych nie da się uniknąć, kiedy inwestujemy na rynku kapitałowym, który ze swojej natury jest bardzo podatny na emocje. Nie ma w świecie inwestorów, którzy kupują akcje tylko na “dołkach” (gdy są tanie) i sprzedają wyłącznie na “górkach” (gdy są drogie). Ale są tacy, którzy twardo stosując swoje zasady potrafią ograniczać straty, jeśli akcje tanieją i maksymalizować zyski, jeśli trend jest wzrostowy.

Względnie dobrą strategią jest także częściowe zamykanie pozycji. Nie musimy przecież całkiem rezygnować z udziału w rynku akcji – możemy sprzedać część posiadanych akcji czy jednostek uczestnictwa i w ten sposób chronić swoje pieniądze przed ewentualnym pogłębieniem strat na giełdzie.

Wreszcie strategią najbardziej pożądaną jest zabezpieczanie się przed skutkami spadków na rynku terminowym. W czasie gorszej koniunktury można wystawiać krótkie pozycje (grać na spadek cen) na rynku kontraktów czy opcji. Wówczas co prawda tracimy na wartości portfela akcji, ale zarazem zarabiamy na naszych krótkich pozycjach, co w efekcie powinno dać zerową stopę zwrotu. Dopiero, gdy spadki ustaną, a wartość naszych akcji ponownie będzie rosła, wówczas wartość naszego portfela – już jako całości – również wzrośnie. Ta strategia powinna być jednak realizowana tylko przez graczy najbardziej biegłych w sztuce inwestowania, wymaga bowiem żelaznej dyscypliny i poświęcenia inwestycjom dużej uwagi i czasu.

powrót drukuj