

Kiedy to się opłaca: odkładam drobne kwoty
A jednak nie jest to prawdą. Po pierwsze, warto robić systematyczne oszczędności choćby po to, żeby mieć pieniądze w razie potrzeby. O wiele lepiej jest odkładać 100 zł miesięcznie i po dwóch latach kupić za to nowy komputer, niż nie mając żadnych oszczędności kupić komputer na kredyt i potem spłacać miesięczne raty przez kolejne dwa lata powiększone o koszt kredytu. Pieniądze przydają się również w trudnych sytuacjach życiowych, więc warto, abyśmy mieli je odłożone na nieprzewidziane wydatki. Odłożenie kilku procent z otrzymywanej co miesiąc pensji może być łatwe – o ile uda nam się dobrze zorganizować swój budżet domowy.
Zastanówmy się teraz nad oprocentowaniem depozytów. Załóżmy, że odkładamy co miesiąc 100 złotych z naszych dochodów i przeznaczamy te pieniądze na lokatę oprocentowaną na 5 proc, zaś odsetki z lokaty są dopisywane do kwoty na rachunku. Po roku odłożymy 1200 zł naszych oszczędności i uzyskamy 26,65 zł z odsetek. Po drugim roku oszczędzania nasz kapitał rośnie o kolejne 1200 zł, ale wartość uzyskanych odsetek już do 103,92 zł. Po pięciu latach odłożymy 6000 zł kapitału, a uzyskane odsetki wzrosną aż do 660,70 zł. Jak widać na tym przykładzie odkładając niewielką sumę – ale systematycznie – możemy zgromadzić spory kapitał. Dzięki opisanemu powyżej mechanizmowi zwanemu “procentem składanym” możemy go także skutecznie pomnażać. Odkładając stale 100 zł miesięcznie i deponując tę kwotę na lokacie, możemy przez 20 lat uzbierać razem z odsetkami i po odjęciu podatku kwotę 37008 zł. W sam raz by sfinansować studia dziecka, albo wybrać się na wakacje życia. Chyba zatem łatwo przekonać się, że lepiej jest oszczędzając regularnie dojść do sporych pieniędzy, niż znaleźć się nagle w sytuacji, kiedy potrzebujemy znacznej sumy, a nie mamy żadnych oszczędności.
Planuję wydatki
Usiądź z kartką papieru i podziel ją na pół. Po jednej stronie spisz swoje miesięczne przychody. Dla większości ludzi będzie to tylko jedna pozycja – wynagrodzenie.
Po drugiej stronie spisz swoje wszystkie wydatki miesięczne. Raty kredytów, czynsz za mieszkanie, rachunki za prąd, gaz i telefon oraz inne wydatki stałe, jeśli takie ponosisz (bilet miesięczny, albo wydatki na benzynę). Zsumuj tę kolumnę – w ten sposób dowiesz się ile miesięcznie pochłaniają twoje wydatki stałe – takie, bez których nie możesz się obejść. Dowiesz się także ile zostaje ci na koncie po ich opłaceniu. Nadwyżkę przeznaczasz zwykle “na życie”. Teraz spróbuj swoją nadwyżkę zmniejszyć o 10 proc. i zastanów się czy uda ci się za tę pomniejszoną kwotę “przeżyć do pierwszego”. Jeśli nie będziesz mieć z tym większych problemów, oznacza to, że taką kwotę możesz co miesiąc bezpiecznie i bez większych wyrzeczeń odkładać na lokatę. Po prostu ograniczasz swoją konsumpcję. Oczywiście, jeśli możesz, odłóż więcej, ale naturalnie zachowując umiar w ograniczaniu wydatków.
Jeśli nie możesz nic odłożyć, zastanów się, czy udałoby się zmniejszyć wydatki “sztywne”. Np. zmniejszając ilość zużywanego prądu lub gazu, mniej rozmawiając przez telefon, rzadziej jeżdżąc samochodem, albo zmieniając bilet miesięczny na kwartalny.
Porządkując swoje wydatki zauważysz też z pewnością, że różne rachunki płacisz w różnych terminach, w różnych dniach miesiąca potrzebujesz też gotówki. Ma to bardzo duże znaczenie, ponieważ planując swoje wydatki, możemy zarządzać swoimi środkami na koncie. Dzięki temu, możemy zatrudnić nasze pieniądze do pracy, w czasie kiedy nie są nam potrzebne.
Zwykle pensje otrzymujemy na przełomie miesiąca, później stopniowo ją wydajemy właśnie płacąc rachunki i przeznaczając je na życie. Pod koniec miesiąca z naszego wynagrodzenia zostaje już niewiele.
Warto też pamiętać, że w różnych miesiącach są różne wydatki – jeżeli za wzór weźmiemy np. maj to na pewno nie jesteśmy w stanie uwzględnić wydatków związanych z zakupami świątecznymi na Boże Narodzenie. Tak więc najlepiej robić planowanie finansowe na cały rok. Wtedy nasze plany będą bliższe rzeczywistości.
Nie mniej i zarządzając swoimi skromnymi środkami jesteśmy w stanie wypracować dodatkowe zyski. Załóżmy, że wynagrodzenie, które wpływa na konto wynosi 2 tys. zł. Pieniądze te wpłacamy na rachunek oszczędnościowy (założony obok naszego ROR), na którym mamy dość wysokie oprocentowanie. W trakcie miesiąca wypłacamy pieniądze z tego rachunku w miarę swoich potrzeb. Na koniec miesiąca może na nim już nic nie zostać, ale dla banku, który nalicza oprocentowanie znaczenie będzie miało to, jaki był średni stan naszego konta na przestrzeni miesiąca. Zakładając, że wydatki rozkładają się mniej więcej równo na cały miesiąc, w jego połowie zostanie na nim tysiąc złotych, a na koniec miesiąca zero. Ale średni stan rachunku na przestrzeni miesiąca wyniósł tysiąc złotych. Od tego bank naliczy nam odsetki – w skali miesiąca będzie to zaledwie kilka złotych, ale jeśli będziemy tak postępować przez cały rok, uzyskamy kilkadziesiąt (30-50 zł) zysku z odsetek. Taki mały bonus za właściwe zarządzanie pieniędzmi, które przecież nie wymaga od nas wielkiego wysiłku. Czy ktoś nie chciałby dodatkowych 50 zł? Jeśli wypracujemy w sobie nawyk zarządzania gotówką i przewidywania swoich wydatków, w ciągu kilkunastu lat uda nam się zarobić jedną dodatkową pensję. I to po prostu organizując swoje wydatki.
-
Studiuję i mam konto bankowe
-
Kiedy konto w banku zagranicznym się opłaca
-
Zakładam konto osobiste
-
Zakładam konto bankowe z dostępem online
-
Zakładam konto oszczędnościowe
-
Dokonuję przelewu przez Internet
-
Wyjeżdżam za granicę i chcę robić przelewy
-
Pozwól pieniądzom pracować
-
Opłacam domowe rachunki
-
Funkcja banku jako pośrednika


do góry






